środa, 26 maja 2010

Lewatywa - lek na wszystko?




Zadbaj o swoje jelita


W jelicie grubym tworzy się warstwa niewydalonych resztek pokarmowych, która nie pozwala na jego prawidłową pracę. Warstwa ta jest przyjazna dla szkodliwych bakterii, grzybów, pleśni i innych pasożytów.


Ich produkty przemiany materii niszczą niezbędną jelitom florę bakteryjną, zatruwają krew, a co za tym idzie — cały organizm. A zatem powstają idealne warunki dla rozwoju wielu chorób.


Dr Norman W. Walker w swojej książce „Kwitnące zdrowie — porady lekarza, który w znakomitym zdrowiu dożył 116 lat” pisze: „Stwierdzono ponad wszelką wątpliwość, że najbardziej podatnym gruntem dla rozwoju drobnoustrojów chorobotwórczych są ludzkie ekskrementy o temperaturze 37–38 stopni Celsjusza, czyli o temperaturze ciała. Stąd wniosek, że właśnie w zawartości jelita grubego należy przede wszystkim szukać przyczyn wszelkich dolegliwości i każdej choroby. Toteż lepiej zadbać o czystość, niż być zmuszonym do operacji jelita. (…) Jeżeli chcesz być zdrowy, utrzymuj swoje ciało w czystości nie tylko od zewnątrz, ale także od wewnątrz, i właściwie je odżywiaj”.


Twierdził, że bardzo ważne jest regularne wypróżnianie, ale też zalecał bezwzględnie unikać wszelkich specyfików i środków przeczyszczających. Uważał, że każdy taki środek jest w jakimś stopniu szkodliwy. Najbezpieczniejszym natomiast jest lewatywa i jedzenie w dużych ilościach surowych warzyw i owoców. By wzmocnić jelita, zalecał również ćwiczenia.


Niektórzy bardzo się boją robić lewatywę. Podchodzą do tego zabiegu z niechęcią, nawet z obrzydzeniem. A jest to najstarszy sposób leczenia. Kiedyś pierwszym etapem leczenia była właśnie lewatywa, czyli oczyszczenie jelit z zalegających resztek pokarmowych.


Dawniej małym dzieciom przy niedomaganiach zdrowotnych w pierwszej kolejności też się robiło lewatywkę albo dawało się coś na przeczyszczenie. Teraz lewatywa, tak jak kiedyś stawianie baniek, jest niedoceniana. A szkoda, bo pomaga niemal natychmiast. Jej efekt czuje się zaraz, np. przechodzi ból głowy, ustępują też inne bóle, daje się zlikwidować początek grypy czy kataru. W każdym razie, zwłaszcza w połączeniu z dietą sokową czy jarską, skraca się czas chorowania nawet do dwóch, trzech dni. W chorobach przewlekłych trwa to trochę dłużej, ale jest to sposób skuteczny.


W książce pt. „Szczepienia — niebezpieczne, ukrywane fakty. Plejada znanych lekarzy opowiada się przeciwko szczepieniom” autor, Ian Sinclair, pisze, że wszystkie zarazki, które nie znajdują odpowiednich warunków, nie rozwijają się. Jednak trafiając na odpowiedni grunt, potrafią rozwinąć się błyskawicznie. Nasz organizm, zanieczyszczony produktami rozpadu z niewydalonych w porę resztek pokarmowych, stwarza ku temu idealne warunki. I choć wciąż wydala ten niestrawiony pokarm, to część i tak jest odkładana w jelitach i tkankach organizmu.


A to wszystko z powodu nieodpowiedniego i zbyt obfitego pokarmu. „Przyczyną wszystkich chorób jest głównie spożywanie zbyt dużej ilości białka, jedzenie produktów pochodzenia zwierzęcego, nawet wtedy, gdy jest to tylko mleko i sery. To powoduje zainfekowanie organizmu produktami jego rozpadu. Jeśli do tego nie jada się w ogóle lub za mało owoców i surowych jarzyn, dochodzi do osłabienia sił fizycznych. Następuje spadek energii”. O tym pisze w swej książce „Toksemia przyczyną wszystkich chorób” dr John H. Tilden.


Lewatywę stosuje się dla oczyszczania organizmu, w razie infekcji, przy zaparciach, również przy alergiach. Raz na jakiś czas w celu profilaktycznym też powinno się ją stosować, zwłaszcza gdy nie zwracamy uwagi na sposób odżywiania. Doszłam do wniosku, że na początku dobrze jest ją robić codziennie przez kilka dni, a potem co drugi, co trzeci dzień, później raz w tygodniu. Jednorazowy zabieg to trochę za mało.


A jak robić lewatywę? Można zakupić specjalną gruszkę do wykonywania lewatyw. Jednak lepszy jest irygator. Jest to gumowy worek, który można zawiesić na haku lub nawet gwoździu wbitym w ścianę. Worek ten wyposażony jest w gumową lub plastikową rurkę zakończoną końcówką plastikową i kranikiem, który odkręcamy w momencie, gdy jesteśmy przygotowani do wlewu. Końcówkę oczywiście trzeba nasmarować, najlepiej olejem jadalnym. Worek wypełniamy przegotowaną wodą z dodatkiem soku z cytryny, mniej więcej w proporcji 1 łyżka soku na 1 litr przegotowanej wody. Przed wprowadzeniem końcówki do odbytu pamiętać należy o spuszczeniu odrobiny wody, by z rurki zeszło powietrze. Wtedy należy zakręcić kranik i odkręcić już po wprowadzeniu końcówki.


Lewatywę z powodzeniem można wykonać samemu. Najlepiej robić ją w pobliżu sedesu, by w razie konieczności zdążyć do niego dojść. Wypełniony worek wieszamy na takiej wysokości, by rurka sięgnęła swobodnie w miejsce przeznaczenia. Przyjmujemy pozycję klęczną i opierając się na łokciu, drugą ręką wprowadzamy końcówkę irygatora do odbytu. Najwygodniej jest ją wprowadzić od przodu. Potem czekamy, aż cała woda zejdzie. Po tym zabiegu szybko następuje wypróżnienie w dwóch, trzech etapach.


Czasem może się zdarzyć, że początkowo nie wytrzymamy do końca wlewu i trzeba się szybko przenieść na sedes. Po takim wypróżnieniu dobrze jest dokończyć zabieg i poczekać na następne. Trzeba jednak starać się wytrzymać do końca. Przy kolejnych zabiegach zazwyczaj się to udaje i nie ma konieczności przerywania. Wszystko zależy od indywidualnych cech człowieka i stopnia zanieczyszczenia jelita.


Wlewy robi się nie tylko z sokiem z cytryny, ale można robić również z samej wody przegotowanej, z kawy, z ziół (np. rumianku, szałwii lub pokrzywy w ilości 5–10 łyżek na litr wody). Kawa podana odwrotnie działa odtruwająco i rozszerza drogi żółciowe. Sama widziałam kiedyś w telewizji program pokazujący, jak we wrocławskim zoo robiono lwu lewatywy z kawy, by go ratować przed śmiercią z powodu podanej mu przez kogoś trucizny. Nie jest to więc sposób nieznany medycynie.


Nie będę opisywała sposobu robienia lewatyw z kawy, bo nie próbowałam, ale można sięgnąć do poradników opisujących ich różne rodzaje. Polecam książki Michała Tombaka, który m.in. opisuje, z czego i w jaki sposób można wykonywać lewatywy, a także książki Małachowa, np. „Oczyszczanie organizmu”, oraz inne publikacje, które dokładniej opisują, w jaki sposób wykonywać wlewy, jak często i z czego. Są też w aptekach gotowe jednorazowe zestawy do robienia lewatyw. Próbowałam też tego sposobu, jednak najbardziej odpowiada mi sposób przedstawiony powyżej. Płyn w takim aptecznym zestawie może ma korzystne składniki, ale zawiera także trochę chemii. Dlatego lepiej samemu przygotować sobie płyn ze składnikami naturalnymi. By oczyścić jelita, można też skorzystać z zabiegu wykonywanego w gabinecie. Jest to zabieg coraz bardziej popularny i pojawia się coraz więcej gabinetów świadczących tego rodzaju usługi. Ten rodzaj zabiegu nazywa się hydrokolonoterapią.


Po wykonaniu oczyszczenia jelit nie zaleca się najadania się od razu do syta. Jelita opróżnione są trochę mniej sprężyste. Lepiej wprowadzać jedzenie w mniejszych ilościach i zastosować od razu zdrową dietę.

---------------
Artykuł pochodzi z ebooka: Lidia Aleksandra Szadkowska, Leczyć czy wyleczyć.



1 komentarz:

  1. witam jak często można robić lewatywę. na początku częściej i potem rzadziej ale jak często? raz w tygodniu / miesiącu?

    OdpowiedzUsuń



























Banery 2 300x250