wtorek, 27 września 2022

Powiększenie watroby. Przyczyny hepatomegalii


W niektórych chorobach wątroby dochodzi do powiększenia się narządu, co może powodować dyskomfort, a nawet ból. Hepatomegalia, czyli powiększenie wątroby może sygnalizować choroby powszechnie znane lub takie, o których istnieniu większość z nas nie słyszała. Lekarz wyjaśnia, jak rozpoznać objawy i zdiagnozować przyczyny schorzeń wątroby przebiegających z hepatomegalią i bólem.


Co zrobić, gdy boli wątroba? Fot. px.

Wątroba jest największym narządem w jamie brzusznej i pełni wiele ważnych funkcji w ciele człowieka. Odpowiada m.in. za metabolizm, detoksykację oraz odporność organizmu. Jeśli narząd choruje, może to objawiać się hepatomegalią, czyli powiększeniem wątroby. 

Ból wątroby i jego przyczyny

Jeśli postawimy naszą wątrobę przed dużym wyzwaniem w postaci wysokokalorycznego posiłku, będzie ona musiała wydzielić więcej żółci oraz enzymów trawiennych. Może to spowodować przejściowy ból brzucha w prawej okolicy podżebrowej, któremu mogą towarzyszyć wzdęcia, odbijanie, mdłości. Niektóre osoby skarżą się na wymienione dolegliwości po zjedzeniu dużej ilości orzechów. Zwykle takie objawy ustępują samoistnie po strawieniu bogatotłuszczowego posiłku. Jeśli ból nie ustępuje lub nasila się, należy udać się do lekarza, ponieważ przyczyną może być poważna choroba:

"Ból wątroby pacjenci opisują jako ucisk, nabrzmienie brzucha, dyskomfort w prawej części brzucha. Dolegliwości te mogą nasilać się przy dotyku, podczas kaszlu lub głębszego wdechu. W przypadku, gdy wątroba nie funkcjonuje prawidłowo organizm może sygnalizować to także poprzez inne objawy, takie jak zmianę zabarwienia skóry (np. żółtaczka), świąd skóry, apatię, osłabienie, obrzęki obwodowe, powiększanie się obwodu brzucha, nudności czy ciemne zabarwienie moczu. Sama wątroba nie posiada nerwów czuciowych, ale torebka wątrobowa, w której jest ona umieszczona już tak, zatem powiększony narząd uciska i rozpiera torebkę, sprawiając ból" - mówi specjalista z zakresu chorób wewnętrznych dr hab. n. med. Agnieszka Gala-Błądzińska, współpracująca z Fundacją Saventic.

Wątrobę uszkadzają przede wszystkim toksyny (jak na przykład zbyt duże spożycie alkoholu czy paracetamolu), zakażenia i zapalenia. Przyczyną jej nieprawidłowego funkcjonowania mogą być też choroby związane z zaburzeniami odpływu żółci, nowotwory, a także choroby spichrzeniowe, polegające na odkładaniu się niezmetabolizowanych substancji w wątrobie.

"Powiększenie wątroby z towarzyszeniem dolegliwości bólowych w prawej okolicy podżebrowej występuje także w przebiegu schorzeń rzadkich i uwarunkowanych genetycznie, takich jak choroba Wilsona, choroba Gauchera czy amyloidoza" dodaje dr hab. n. med. Agnieszka Gala-Błądzińska.

Hepatomegalia w chorobach rzadkich

Po wykluczeniu najczęstszych przyczyn hepatomegalii, jak niewydolność serca, zapalenie wątroby, nowotwory wątroby, stłuszczenie wątroby, warto wykonać badania w kierunku chorób rzadszych. Diagnostyka internistyczna hepatomegalii nierzadko jest trudna, długotrwała. Jeśli dolegliwości są mało nasilone, to często są bagatelizowane przez pacjentów, co powoduje niekorzystne dla zdrowia opóźnienie w konsultacji specjalistycznej oraz postawieniu właściwej diagnozy.

"Hepatomegalia to objaw występujący w przebiegu w wielu chorób spichrzeniowych, które są związane z nagromadzeniem się niezmetabolizowanych substancji w wątrobie. W chorobie Gauchera objaw ten występuje razem z powiększeniem śledziony (splenomegalia). Pacjenci miewają dolegliwości natury neurologicznej, takie jak napady padaczkowe, nieprawidłowe ruchy gałek ocznych, a także problemy z układem kostno-stawowym, co powoduje bóle kości i stawów, a nawet patologiczne złamania" – mówi dr hab. n. med. Agnieszka Gala-Błądzińska.

Hepatomegalia występuje również u osób cierpiących na wcześniej wspomnianą chorobę Wilsona, czyli genetyczne uwarunkowane schorzenie, związane z kumulowaniem się w organizmie miedzi. Choroba zaczyna manifestować się w wieku dojrzewania, jednak często pierwsze symptomy występują po 6. roku życia:

"Oprócz uszkodzenia wątroby schorzenie powoduje też zmiany w ośrodkowym układzie nerwowym. Jednak to dopiero objawy uszkodzenia wątroby, zaburzenia neurologiczne lub psychiatryczne są zwykle pierwszymi objawami, na podstawie których rozpoznaje się chorobę Wilsona. Charakterystycznym objawem są także pierścienie Kaysera i Fleischera, czyli złoto-brązowe przebarwienia rogówki, dobrze widoczne w lamie szczelinowej podczas badania okulistycznego u większości pacjentów z chorobą Wilsona" – dodaje lekarz. Inne choroby spichrzeniowe, w przebiegu których mogą występować hepatomegalia i dolegliwości bólowe wątroby to hemochromatoza, amyloidoza (skrobiawica) i glikogenozy.

Co zrobić, gdy boli wątroba 

Unikanie obfitych posiłków i tłustych potraw, a także nadmiaru alkoholu z pewnością spotka się z wdzięcznością naszej wątroby. W razie pojawienia się miernych dolegliwości bólowych w prawej okolicy podżebrowej, wskazane jest kilkugodzinne wstrzymanie się od spożywania posiłków, zażycie leku rozkurczowego w dawce wskazanej w ulotce dla pacjenta, odpoczynek.

Natomiast, jeśli bóle są silne, ostre, często się powtarzają, należy niezwłocznie udać się do lekarza. Lekarz pierwszego kontaktu wykona badanie fizykalne, a następnie może zlecić USG i podstawowe badania laboratoryjne wydolności wątroby. U niektórych pacjentów konieczne będzie poszerzenie diagnostyki hepatomegalii i/lub uszkodzenia wątroby o specjalistyczne badania wykonywane w poradni gastroenterologicznej, hepatologicznej lub w trakcie hospitalizacji w wyspecjalizowanym oddziale szpitalnym. W ramach tej diagnostyki wykonuje się analizy laboratoryjne z krwi oparte również o badania genetyczne, wykonywane są badania obrazowe, a w uzasadnionych przypadkach konieczna jest biopsja wątroby z oceną histopatologiczną pobranych wycinków.

W zależności od objawów towarzyszących hepatomegalii możemy zostać skierowani przez lekarza na pogłębioną diagnostykę w kierunku chorób rzadkich. Sprawna i odpowiednio wczesna diagnostyka chorób rzadkich umożliwia leczenie przyczyny choroby i pozwala na ograniczenie postępu schorzenia, poprawę jakości życia, a w niektórych przypadkach wydłużenia życia pacjenta. 

Newseria, oprac. db


wtorek, 5 kwietnia 2022

Epidemia, o której nikt nie mówi! Niedobór witaminy D3 ma wpływ na nasze życie!


Zbyt mało słonecznych miesięcy w roku, częste przebywanie w pomieszczeniach i nieodpowiednia dieta to przepis na niedobór witaminy D3, którego nie należy lekceważyć! Wiele osób boryka się na co dzień ze skutkami deficytu, a co więcej, nie zdaje sobie z tego sprawy. 


Bezsenność, zmęczenie, bóle kości i mięśni to objawy niedoboru witaminy D3. Fot. px.

Niedobory tak zwanej słonecznej witaminy niestety wciąż często są bagatelizowane, mimo tego, że dotykają większość z nas. To problem niemal całego społeczeństwa, a przecież sposoby na poprawę zdrowia i samopoczucia są w naszym zasięgu! 

Zdaniem ekspertów aż 90 proc. populacji w Polsce ma niedobór witaminy D3[1]. Oznacza to, że prawie każda osoba w kraju może być narażona na mniejsze lub większe problemy ze zdrowiem z tego powodu! Przyczyną tego bez wątpienia jest niewielkie nasłonecznienie Polski wynikające z takiego, a nie innego położenia geograficznego. 

Mapy prezentujące średnie nasłonecznienie Europy wyraźnie pokazują, że Polska znajduje się w „strefie 1600 godzin”, co oznacza ok. 66 słonecznych rocznie[2]. Deficyt witaminy D3 jest również często spowodowany faktem, że wiele osób przebywa w pomieszczeniach i samochodach, nawet w słoneczne dni. Odpowiednia suplementacja witamin z grupy D może być zatem koniecznością przez większość miesięcy w roku.

“Epidemia” awitaminozy

Wysoki odsetek niedoborów witaminy D3 w polskiej populacji jest zdaniem ekspertów niepokojący[3]. W całej Europie częstość występowania deficytów to duży problem - zarówno wśród osób zdrowych, jak i hospitalizowanych. Niedobór witaminy D jest powszechny także u osób poniżej 65. roku życia oraz u pacjentów z osteoporozą[4]. Właśnie dlatego, w Polsce od lat zalecane jest codzienne przyjmowanie witaminy D3. Mimo to społeczeństwo nadal ma zbyt małą wiedzę na temat skutków niedoborów witamin, a co za tym idzie lekceważy suplementację. 

To duży błąd. Witamina D3 odpowiada nie tylko za mineralizację kości, ale ma ogromne znaczenie dla układu nerwowego, mięśniowego i odpornościowego. Wpływa zatem niemal na cały organizm, a skutki awitaminozy mogą być bardzo poważne - od obniżenia odporności i częstych infekcji, po zaburzenia układu nerwowego, krzywicę u dzieci, osteomalację, złamania kości, a nawet zwiększenie się ryzyka chorób autoimmunologicznych. Ponadto niskie stężenie witaminy D może wiązać się z występowaniem insulinooporności[5]. Jak zatem dostarczyć sobie odpowiedniej dawki witaminy D3?

"Witamina D3 znajduje się w pożywieniu, głównie w rybach takich jak węgorz, śledź, makrela, łosoś, a także w żółtku jaj, serze i w krowim mleku. Niestety jej ilość występująca w produktach spożywczych jest niewystarczająca, aby pokryć dzienne zapotrzebowanie. Podaż witaminy D z żywności to jedynie około 20 proc. dziennego zapotrzebowania" - radzi Izabela Wojciuk, ekspertka marki HempKing. 

"Niedobór witaminy D3 może dotknąć każdego, bez względu na wiek czy stan zdrowia, w związku z czym zdecydowanie jest to problem całego społeczeństwa, którzy szczególnie odczuwalny może być właśnie dziś. Okazuje się bowiem, że witamina D wpływa pozytywnie na odporność, a co za tym idzie może mieć korzystny wpływ na zapobieganie i walkę z wieloma chorobami" - dodaje ekspertka.

Bezsenność, zmęczenie, bóle kości i mięśni - objawy niedoboru witaminy D3

Na deficyt witaminy D3 są narażone nie tylko dzieci, seniorzy i kobiety w ciąży. Osoby dorosłe często odczuwają skutki niedoboru i nie znają przyczyny swoich dolegliwości, a wystarczy obserwacja organizmu i proste badanie krwi. W świetle aktualnych kryteriów prawidłowe stężenie witaminy D we krwi – wyrażone stężeniem jej metabolitu, tj. 25(OH)D – wynosi powyżej 30 ng/ml[6].

"Oznaki deficytu słonecznej witaminy to zmęczenie, obniżenie nastroju, bóle kości i mięśni, bezsenność, niska odporność, a także choroby przyzębia, nadciśnienie czy nadwaga. Długotrwały niedobór witaminy D3 niesie za sobą o wiele poważniejsze skutki, takie jak zwyrodnienia układu kostnego, częste złamania, problemy z funkcjonowaniem układu nerwowego, a nawet wypadanie zębów. 

Nie warto lekceważyć pierwszych objawów deficytu, aby nie wpędzić się w poważniejsze choroby. Żeby sprawdzić stan witaminy D3 w organizmie wystarczy zrobić laboratoryjne badanie krwi. Jest ono proste i można je wykonać szybko i sprawnie w większości ośrodków zdrowia" - mówi Izabela Wojciuk z firmy HempKing.

Warto wiedzieć, że stężenie witaminy D spada wraz z wiekiem. Po 65. roku życia jest jej czterokrotnie mniej[7], w związku z tym osoby starsze są bardziej narażone np. na złamania kości. Dlatego powinny one szczególnie dbać o prawidłową dietę oraz o suplementację witaminy D3.

Suplementacja z głową!

Pamiętajmy o tym, że witamina D dobrze przyswaja się wtedy, gdy jest spożywana z tłuszczami. To właśnie one pomagają się jej rozpuścić i lepiej wchłonąć do naszego organizmu. Właśnie dlatego najlepszym jej nośnikiem będą preparaty, których głównym składnikiem jest olej - np. konopny lub kokosowy. Co ważne, zaleca się, aby kapsułki lub krople podawane były w trakcie posiłku.

"Wybierając suplement diety warto brać pod uwagę jego wchłanialność, po to by efektywnie wspierać organizm" - mówi Izabela Wojciuk z firmy HempKing. 

"Właśnie dlatego olej konopny to dobry kompan dla witaminy D3. Wspiera on naturalną odporność, wzmacnia układ naczyniowo-sercowy, upiększa skórę oraz obniża poziom złego cholesterolu we krwi. Zawiera także nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6. Taka forma suplementu może być wzbogacona o kolejne witaminy, na przykład E, która również jest rozpuszczalna w tłuszczach. Przed zakupem suplementów koniecznie jest wykonanie badań krwi oraz konsultacja wyników z lekarzem lub farmaceutą" - dodaje ekspertka.

Witamina D3 jest ważna dla naszego organizmu, dlatego należy dbać o jej prawidłowy poziom przez cały rok, zwłaszcza w miesiącach mniej słonecznych. Lekceważenie zaleceń lekarzy doprowadziło w Polsce do “epidemii” awitaminozy, podczas gdy droga do lepszego zdrowia i samopoczucia jest prosta. 

Newseria


[1] https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C399291%2Cekspert-ponad-90-proc-polakow-ma-niedobory-witaminy-d.html

[2]https://www.weatheronline.pl/weather/maps/city?FMM=1&FYY=2019&LMM=12&LYY=2019&WMO=12375&CONT=plpl&REGION=0001&LAND=PL&ART=SOS&R=0&NOREGION=0&LEVEL=162&LANG=pl&MOD=tab

[3] Stanowisko Zespołu Ekspertów. Polskie zalecenia dotyczące profilaktyki niedoborów witaminy D, Ginekol Pol. 2010

[4] M. Walicka, A. Jasik, M. Paczyńska, M. Wąsowski, M. Tałałaj, E. Marcinowska-Suchowierska, Niedobór witaminy D – problem społeczny, Postępy Nauk Medycznych, t. XXXII, nr 1, 2019

[5] Mikołaj Kamiński i inni, Insulin Resistance in Adults with Type 1 Diabetes is Associated with Lower Vitamin D Serum Concentration, „Experimental and Clinical Endocrinology & Diabetes”, 2019

[6] https://ncez.pzh.gov.pl/ciaza-i-macierzynstwo/niedobor-witaminy-d-u-ciezarnych-polek-czy-problem-konczy-sie-latem/

[7] https://ncez.pzh.gov.pl/abc-zywienia-/zasady-zdrowego-zywienia/witamina-d--a-covid-19--aktualny-stan-wiedzy/


wtorek, 29 czerwca 2021

40 tys. zł kary dla lekarki za błędną diagnozę


Błędnie przeprowadzone i opisane badanie mammograficzne mogło przyczynić się do rozwoju raka piersi. Tak uznał w Sąd Okręgowy w Białymstoku, który prawomocnie skazał specjalistkę radiologii. Pacjentka, która dziś jest niepełnosprawna, otrzyma zadośćuczynienie. 


40 tys. zł kary dla lekarki za błędną diagnozę. Fot.: iStock

Sprawa sprzed lat

Do badania doszło 12 lat temu, podczas badań profilaktycznych wykonywanych w mammobusie na terenie Białegostoku. Poszkodowana pacjentka przystała na zaproszenie tamtejszej przychodni, i przystąpiła do badania piersi. Lekarka miała błędnie przeprowadzić a następnie opisać zmiany, które mogły być wskazaniem do leczenia onkologicznego. Według jej opisu, mammografia nie wykazała zmian nowotworowych. W następstwie zaniedbania mogło dojść do opóźnienia w wykryciu raka i zbyt późnego podjęcia leczenia choroby. Prokuratura uznała, że było to narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Sąd nie dał wiary

Obrońcy lekarki wskazywali, że nowotwór mógł rozwinąć się pomiędzy rzeczonym badaniem a wizytą w Białostockim Centrum Onkologii, które wykryło nowotwór. Biegli powołani w sprawie stwierdzili, że badanie było przeprowadzone w nieprawidłowy sposób, dlatego rozpoznanie zmian w piersi pacjentki było niemożliwe. Sąd uznał, że specjalistka radiologii nie powinna w takiej sytuacji podchodzić do opisywania wadliwie wykonanych zdjęć rentgenowskich.

W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że nie chodzi o niewykrycie raka, bo nie ma dowodów na to, że już wtedy istniał, ale o zignorowanie sygnału. Pisemna informacja przesłana do pacjentki, w której kobieta została zapewniona o pełnym zdrowiu swoich piersi, miała doprowadzić do zaniechania dalszej diagnostyki. Sędzia zaznaczył, że badania są dofinansowane, dlatego mogło dojść do zaniechania ich jakości na rzecz ich ilości.

Sąd drugiej instancji nie miał wątpliwości

Pierwotnie lekarka miała wypłacić pacjentce 15 tys. zł. w ramach częściowego naprawienia szkody. Obrońcy kobiety nie zgadzali się jednak z wyrokiem i złożyli stosowną apelację, domagając się uniewinnienia specjalistki. Sąd Okręgowy w Białymstoku utrzymał poprzedni wyrok w mocy, zamieniając jednak wcześniej wymierzoną karę pieniężną na 40 tys. zł. zadośćuczynienia. Według Kuriera Porannego, identyczną kwotę wypłaciła wcześniej pokrzywdzonej przychodnia, która zatrudniała radiolożkę. Lekarkę sąd skazał też na pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata.

News4Media